Dziwność codziennością: „Opowiadania bizarne” Olga Tokarczuk

25 września

Opowiadania bizarne Olgi Tokarczuk to zbiór tekstów przedstawiających wydarzenia, których często nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Dziesięć opowiadań składających się na tę książkę budzi niepokój swoją innością i nieprzeciętnością. Każda historia początkowo sprawia wrażenie zupełnie normalnej, jednak wraz z kolejnymi stronami odkrywamy w niej coraz większe pokłady tytułowej bizarności. Osobliwe i fantazyjne historie zmuszają czytelnika do nieco odmiennego spojrzenia na świat wraz z jego wszystkimi dziwnościami, które często... dziwić nie powinny.



Olga Tokarczuk zabiera nas w swojej książce w miejsca odległe. Odległe zarówno przestrzennie, czasowo, jak i mentalnie. Z Polski do dalekiej Azji wędrujemy przez krainy, które nie dają się zlokalizować czy określić na mapie. Od czasów potopu szwedzkiego do nieznanej przyszłości przemieszczamy się, mijając gdzieś po drodze teraźniejszość. Od wydarzeń dających się zrozumieć i wytłumaczyć przechodzimy do coraz bardziej abstrakcyjnych ich zakończeń. 

Na odwrocie książki zostają nam zadane pytania, czym jest owa bizarność i skąd się ona bierze. Czytelnik wchodzi z nimi między strony powieści i stopniowo przyzwyczaja się do coraz większego surrealizmu czytanych historii. Stopniowo zaczyna przekraczać bariery poznania i dopiero wtedy może całkowicie wsiąknąć w świat przedstawiony przez autorkę.

Odkrycia naukowe zwykle wydają się na początku nieracjonalne, ponieważ to racjonalność wyznacza granice poznaniu; żeby je przekroczyć, trzeba często racjonalność odstawić na bok i rzucić się w ciemne odmęty niezbadanego – właśnie dlatego, żeby kawałek po kawałku uczynić je racjonalnymi i zrozumiałymi.



Wszechobecna dziwność nie jest jednak największą trudnością, z jaką czytelnik będzie musiał się zmierzyć. Odniosłam wrażenie, że jakość historii przedstawionych przez autorkę jest bardzo nieregularna. Jedne zachwycają swoją tajemniczością i groteskowością, zmuszają czytelnika do wyjścia ze swojej strefy komfortu i stawienia czoła myślom, których istnienie było skrzętnie zakamuflowane. Część opowiadań sprawia jednak wrażenie przerysowanych, karykaturalnych, wyróżniających się swoją bizarnością za wszelką cenę. Wydają się przez to niedokończonym zamysłem autorki, który być może odpowiednio dopracowany, miałby w sobie więcej pożądanej dziwności, a mniej niechcianego komizmu.

To samo można powiedzieć o języku. W większości tekstu nie ma z nim problemu, niemal płynie się przez kolejne jego linijki. Mimo to miejscami porównania i przymiotniki używane przez autorkę wydają się wymuszone, czyta się je topornie, język jest chropowaty nie pozwala gładko sunąć po słowach. Znów pojawia się wypaczenie humoru i groteski. Opowiadania bizarne nie pozwalają nazwać się spójnymi. Każda historia, pomimo swojej odmienności, powinna w jakiś sposób współgrać z towarzyszami, chociażby jakościowo. Tutaj nie do końca jest to zauważalne.

Sięgając po Opowiadania bizarne spodziewałam się niecodziennych i porywających opowiadań. Skończyło się małym rozczarowaniem. Biorąc pod uwagę, że jest to pierwsza czytana przeze mnie książka Olgi Tokarczuk, do następnej podejdę już z nieco mniejszymi oczekiwaniami. Być może wtedy zostanę pozytywnie zaskoczona.

 „Człowiek, którego widzisz, nie dlatego istnieje, że go widzisz, ale dlatego, że to on na ciebie patrzy” – powiedział jeszcze na zakończenie tej dziwnej historii, a potem zapadliśmy w sen ukołysani basowym mruczeniem silników.


You Might Also Like

0 comments

Popularne

Obserwatorzy

Translate

Subscribe