W ruchu jest szczęście: 'Obłokobujanie' Patti Smith

08 sierpnia


Patti Smith to amerykańska wokalistka, ale także prawdziwa artystka. Niewiele osób wie, że oprócz bogatej dyskografii ma w swoim dorobku także kilka książek. Jedna z nich wpadła w moje ręce i muszę przyznać, że zrobiła na mnie wrażenie. Pisząc Obłokobujanie, jedną ze swoich pierwszych książek, autorka skupiła ogrom emocji w odpowiednio małej objętości. Wynik ich nagromadzenia w postaci tekstu jest lirycznym odzwierciedleniem obszarów o niebywale dużych gęstościach. Obszarów, w których nagromadzona materia nie pozwala uciec nawet wpadającemu tam światłu.



Obłokobujanie powstało, kiedy Smith znajdowała się w wyjątkowo melancholijnym nastroju. Siadując pod wierzbami rosnącymi na podwórzu, pozwalała swoim myślom płynąć, tak jak płynęły obłoki nad jej głową. Owocem rozmyślań z tego okresu jest zbiór krótkich wspomnień, często mających swoje źródło w dzieciństwie autorki. Prostota opisywanych zdarzeń przeplatana szczegółowym postrzeganiem tego, co otaczało małą dziewczynkę, sprawiła, że zapiski stają na pograniczu codzienności i baśniowości. Autorka przekonuje jednak, że wydarzenia rozgrywające się w treści książki miały faktycznie miejsce, a książka w żaden sposób do bajek nie należy. 

Obłokobujanie na pierwszy rzut oka wydaje się dosyć niepozorną pozycją. Licząca sobie niecałe sto stron tekstu książka, podzielona jest na szereg krótkich rozdziałów. Każdy z nich wzbogacony został dodatkowo w czarno-białe fotografie, w większości wykonane przez samą autorkę. Nie da się ukryć, że zdjęcia w jakimś stopniu wprowadzają czytelnika w chmurny nastrój. Ponadto pięknie współgrają ze słowem pisanym i dodają książce nieco poetyckiego wyrazu.

Patrzyłam, oceniałam je i w jednej chwili znikałam – rozchwiana awionetka  przelocie z jednej krainy do drugiej, niepomna swoich niezgrabnych ramion i niesfornych skarpetek. Oddalałam się i nikt o tym nie wiedział. Bo wszyscy myśleli, że nadal przebywam wśród nich, na moim łóżeczku, pogrążona w zachwycie dziecinnej zabawy.



Tekst wypełniony jest również krótkimi wierszami, wplatanymi jako przerywniki, bądź komentarze do rozgrywających się zdarzeń. Zabiegiem, który robi jednak największe wrażenie podczas czytania, jest zabawa słowem. Obłokobujanie, pomimo swojej małej objętości, nie należy do łatwych lektur i wymaga nie lada skupienia podczas wędrówki przez kolejne strony. Patti Smith wspaniale żongluje metaforami i językiem, sprawiając, że słownictwo staje się jednym z ważniejszych elementów książki. Bez tak rozbudowanej i charakterystycznej stylistyki zapiski straciłyby całą magię, jaką w sobie niosą.

Uczta językowa, jaką przygotowała nam autorka, nie pozwala szybko o sobie zapomnieć. Już kilkakrotnie zdarzyło mi się wracać do fragmentów tekstu i jestem przekonana, że na tym nie poprzestanę. Obłokobujanie jest jedną z tych książek, które z każdym następnym czytaniem dają się poznać na nowo i pozwalają, po raz kolejny, wciągnąć czytelnika w swój horyzont zdarzeń.


You Might Also Like

0 comments

Popularne

Obserwatorzy

Translate

Subscribe